Czy lubisz zamieszanie towarzyszące przygotowaniom do świąt?
Święta Bożego Narodzenia są jednym z najpiękniejszych momentów w roku. Dlatego lubię towarzyszące im podekscytowanie - szukanie i kupowanie prezentów, wybieranie choinki… Natomiast przeszkadza mi to, że się trochę skomercjalizowały. W telewizji, w reklamach, w sklepach wszystko jest za wcześnie. To powoduje, że już na same święta ma się lekki przesyt.
I do tego wszystko robi się na ostatnią chwilę…
Każdy teraz jest zapracowany, ale mimo wszystko uważam, że warto się trochę poświęcić. Nagrodą są chwile spędzone z rodziną, którą na przykład ja widuję rzadko.
Czy w związku z tym, że niedługo urodzi się Twój syn to przygotowania są bardziej intensywne?
Raczej podwójne (śmiech) ze względu na to, że oprócz świąt przygotowuję się do przyjścia na świat najważniejszego człowieka w moim życiu. Czasem dostaję reprymendę od mojego lekarza, że działam za szybko i jestem w ciągłym biegu. Ale ja nie umiem delektować się wolnym czasem. Myślę jednak, że to niedługo się skończy i po nowym roku będę musiała zwolnić.
Będąc w ciąży święta są dla Ciebie bardziej wyjątkowe?
Wszyscy w rodzinie jesteśmy podekscytowani tym, że za chwilę będzie nas więcej. Podchodzę do tego jednak zdroworozsądkowo i nie łączę tego ze świętami.
A gdzie je spędzisz?
W tym roku święta odbędą się u mnie w domu. Ze względu na zaawansowanie ciąży już nie ryzykuję i nie wyjeżdżam z Warszawy. Przyjedzie moja rodzina i wszystko zorganizuje, a ja po prostu wypożyczam lokal (śmiech). Święta są dla nas czasem, kiedy tak naprawdę jesteśmy spragnieni tego, żeby wspólnie posiedzieć, pogadać, pośpiewać kolędy. Po prostu pobyć ze sobą.
Mikołaj będzie hojny dla dziecka?
Staram się nie ulegać magii zakupowej, chociaż jest to bardzo trudne. Wchodząc do sklepu nie da rady przejść obojętnie obok ślicznych rzeczy dla dzieci. Dlatego czasem daję się porwać i coś tam na pewno znajdzie się pod choinką.
W święta będziesz musiała zrezygnować z jakichś smakołyków?
Muszę jeść ostrożnie w niewielkich ilościach, ale o to się nie martwię, bo u nas wigilia jest rozłożona w czasie. Dlatego pomalutku będę degustować ciesząc się smakami i nie zrezygnuję z niczego. Mama już o to zadba! Ma specjalny dzwonek na choince, którym daje sygnał, że właśnie gwiazdka przyleciała i jest wtedy taka długa przerwa na rozdawanie prezentów.
Czy miewasz wahania nastrojów czy zachcianki?
Wahania nastroju zdarzają się, chociaż myślę, że jest to też kwestia nastawienia. Jeśli same nie pozwolimy na takie rozdygotanie, dużo łatwiej wziąć się w garść. Co do zachcianek, to… ja ich nie mam. Zastanawiam się nawet, czy kobiety same sobie nie wmawiają zachcianek, żeby móc bezkarnie zjeść to, co lubią.
Dostałaś pewnie już masę dobrych rad. Czy jakąś wzięłaś sobie do serca jako przyszła mama?
Najbardziej ufam swojemu lekarzowi prowadzącemu. Jest ginekologiem położnikiem, ale też dietetykiem. Jego się słucham, a dobre rady traktuję z przymrużeniem oka. Najbardziej mnie śmieszą różne teorie dotyczące np. płci dziecka na podstawie wyglądu. Jedni uważają, że dziewczynka zabiera urodę, a drudzy że chłopczyk…
Gdybyś mogła sobie wyobrazić, że w czasie Wigilii zapuka do drzwi nieoczekiwany gość to kogo byś sobie wymarzyła?
Brad Pitt mógłby wpaść. Z przyjemnością bym go ugościła.
Ale z całą świtą i dziećmi?
To może jednak Sting. Ładnie zaśpiewałby kolędę i wprawiłby wszystkich w dobry nastrój (śmiech)!
Masz jakieś plany sylwestrowe?
Będzie kameralnie. Tak się szczęśliwie składa, że mam kilka koleżanek, które są w takim stanie jak ja lub mają malutkie dzieci. Wszyscy razem się spotkamy, zrobimy baby party i na pewno będzie wesoło.






















